Sebastian Maciejewski

“Mój mały intymny muzyczny świat…”

Archiwum kategorii ‘programowanie

Wonsh

z 9 uwagami

wonsh

W życiu każdego studenta informatyki nadchodzi przełomowy moment, mniej więcej po 20 godzinie czytania o programowaniu, kiedy mówi on sobie “Kurde, napisałbym coś fajnego…”. I tak oto w mojej głowie zaczął pojawiać się WONSH.

WONSH musiał przejść wiele trudnych prób. Nie pisnął słówkiem, kiedy nie potrafiłem go stworzyć. Był cierpliwy, kiedy uczyłem się jak nauczyć go poruszania. Mężnie znosił wszystkie błędy kompilacji i undefined errory, obijał się o ściany planszy z iście stoickim spokojem, a nade wszystko: cierpliwie czekał na nową oprawę graficzną.

Jak to się stało? Dość prozaicznie. Zastanawiając się nad swoimi paintowymi umiejętnościami doszedłem do wniosku, że opowiem o projekcie pewnemu Kamilowi, który to zaraz podjął WONSH-ideę, chwycił pędzel i ubrał WONSHa w pixele :)

Jesteśmy dumni z naszego WONSHa.

Ty też możesz go poznać. Wystarczy, że klikniesz TUTAJ , a zatoniesz w świecie WONSHa! Za wszelkie szkody wpływające na Twoje zdrowie psychiczne, fizyczne, komputer, rodzinę, psa, kota czy siostrę – nie odpowiadamy!

Z tego miejsca chciałbym podziękować człowiekowi, bez którego WONSH w ogóle by nie wyglądał. Grafik ze mnie żaden i gdyby nie Kamil, projekt pozostałby tylko projektem :)

PS: Stawiam piwo temu, kto ze mną wygra!

PPS: WONSH doczekał się nowej szaty graficznej i usprawnionej wersji Tropicana! ;)

Written by assamite

Luty 15, 2009 at 11:30 pm

Napisane w news, programowanie

Simply the best!

z 6 uwagami

Lord of End of Times

Ten wielki skurczybyk to lord armii, którą ostatnio uwielbiam grać. Nawet nie wiecie ile frajdy może dać przesuwanie figurek (lub podstawek, jeśli figurek zabrakło) po planszy i prowadzenie do bitwy swojej własnej, niepokonanej, potężnej armii. Ku chwale Imperium, jak to zwykł mawiać Andrzej przed kolejną bitwą, którą wciąż mam nadzieję wygrać ;)

Czas płynie z prędkością światła w funkcji wykładniczej, do kolokwium jeszcze tydzień, potem już zostanie tylko modlitwa studenta politechniki. Ale kto by się przejmował?

Kocham wyjeżdżać z Warszawy. Opuszczenie tego miasta za każdym razem uświadamia mi, jak tam jest niefajnie. Brudno, brzydko i śmierdzi. Wieczny pośpiech, wyścig szczurów, ciągła świadomość prawie bezpośredniego zagrożenia sam nie wiem czym. A w weekend czas zwalnia. W Lublinie nigdzie się nie spieszyliśmy. Doba po prostu była za krótka, żeby zrobić wszystko to co można było zrobić. Piliście kiedyś czekoladę chilli? Albo herbatę Yerba Matte? Reklama, zapraszam do “Nory” w lubelskim centrum, najlepsza knajpa ever! Cicha muzyka w stylu jazz lub rnb dobywa się z głośników pod sufitem. Ledwo słyszalne kroki Przemka, właściciela. Prawdziwy piec. Atmosfera rodem ze starego filmu, tylko dużo mniej dymu. No i menu. Nie miałem pojęcia, że można przyrządzić herbatę, kawę i czekoladę na tyle sposobów. Oddaliśmy swoje podniebienia w ręce Przemka i świetnie na tym wyszliśmy. Na dobrą sprawę więcej lokali w Lublinie nie potrzeba. :)

Mastermind

Z cyklu “Zabawy w C”: Gra, Źródło. Komentarze w kodzie z dedykacją dla Barnaby, który jako jeden z niewielu próbuje zrozumieć mój tok myślenia. ;)

Swoją drogą, to nie takie proste, nauczyć komputer myśleć. Bo on sam to raczej nie potrafi. Komputer jest świetny w wykonywaniu poleceń i liczeniu, za to kompletnie brakuje mu zdolności wyobrażania, o myśleniu abstrakcyjnym w ogóle nie wspominając. I tak kiedy wczoraj dostawałem białej gorączki z zimną furią razem wziętych (bo może niezbyt to szczytne i ambitne, napisać Masterminda, ale spróbuj wytłumaczyć procesorowi jak ma porównać te cholerne wybory z wcześniej wylosowanym wzorem, żeby wypluć dobre wyniki, no proszę!), pomyślałem sobie, że to w gruncie rzeczy ja nie potrafię nauczyć go jak ma rozwiązać zadanie. Niezbyt pocieszające, ale lepiej być tego świadomym niż kląć i wyzywać od najgorszych biedny ekran LCD. Szanujmy swój sprzęt, towarzysze C’owej niedoli.

Na koniec jeszcze wiecznie młoda i wiecznie wspaniała Tina. Widzieliście ją ostatnio? Wciąż świetnie się rusza! Wywołuje we mnie trudne do opisania emocje. Przede wszystkim coś mi rośnie pod mostkiem i rozpaczliwie próbuje się wydostać na zewnątrz. ;)

Czuję się świetnie w swojej skórze.

Ostatnio zastanawialiśmy się z Kamilem. Jak myślisz, kto bardziej kłamie, mężczyźni czy kobiety?

Written by assamite

Grudzień 11, 2008 at 7:56 pm

Wężopisanie

z 2 uwagami

wonsz

Wężozabawy.
Jak poprzednio: Gra , a dla zainteresowanych: Źródło

Lublin już jutro! :)

Written by assamite

Grudzień 3, 2008 at 4:06 pm

Napisane w programowanie

Tagi: ,

Remember

z 3 uwagami

Remember remember the fifth of November
Gunpowder, treason and plot.
I see no reason why gunpowder, treason
should ever be forgot…

Guy Fawkes – Remember remember


Powiecie, że naoglądałem się V for Vendetta i będzie to prawda. Bo film jest niesamowity. Przesłanie poparte tak silnymi emocjami i konstrukcją głównej postaci mnie osobiście zwala z nóg. Chcę jeszcze, jeszcze, jeszcze raz! Zresztą sami go posłuchajcie. Krótko, żeby za bardzo nie spojlerować. Sposób w jaki mówi, intonacja i emocje, które wkłada w kolejne zdania są po prostu obłędne. Całego siebie zawiera w tym, co właśnie przekazuje.

Gdybyś teraz zakładał swojego wordpressa, jak byś zaczął pierwszy wpis? Zastanawiałem się chwilę nad tym i doszedłem do wniosku, że potraktuję go jako kolejny z serii. Początki podobno są trudne, więc może będziemy udawać, że to wcale nie jest początek? No, to piątka :)

Z serii “Zabawy w C” część pierwsza: plan lekcji, oraz dla zainteresowanych: źródło. Plik tekstowy zmieniamy intuicyjnie zostawiając nazwy dni tygodnia i słowo Koniec. Nie powinno wywalić systemu.

Świat jest bardziej kolorowy, kiedy następne godziny i dni mają przynieść coś fajnego. W moim przypadku Lublin od czwartku do niedzieli. Oj, będzie się działo!

Swoją drogą, nad tytułem tego wpisu myślałem tylko chwilę. Jako pewny siebie, podbijający świat 12latek założyłem kiedyś bloga i pisałem tam przez kolejne pięć lat. Jak teraz tam spojrzę, to budzi się we mnie kilka emocji, od rozbawienia z własnego podejścia i języka (też pisaliście cały czas “^^, siemash, yem terasss…” ?), przez rozczulenie, po coś nieokreślonego, co każe mi jednak przejść tutaj, a tamten rozdział pozostawić słodkiej pamięci. Bo zmieniłem się i wolę tego fajnego dzieciaka pozostawić takim, jaki jest, a nie zmuszać go do wydoroślenia, choć w sumie ogarniał jak na swój wiek ;)

Dzięki też Kamilowi za pomocną dłoń w ogarnięciu tego całego panelu admina. Trudno się przyzwyczaić.

Na koniec jeszcze muzycznie jak najbardziej pozytywnie (Ile ja bym dał za taką saksofonistkę, gdyby to była kobieta)

Written by assamite

Grudzień 1, 2008 at 9:51 am

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.