Sebastian Maciejewski

“Mój mały intymny muzyczny świat…”

Archiwum dla Sierpień 2009

Raissa

z 3 uwagami

Beltaine!
Na polanie płoną ogniska. W ciepłą noc przesilenia letniego lekko ubrane młode dziewczyny tańczą wokół nich, a przyszli mężczyźni urządzają coroczne zawody w skokach przez płomienie. Cała okolica rozbrzmiewa śmiechem, śpiewem, gwizdem piszczałek, tęsknym wołaniem lutni i dudnieniem bębnów. Roziskrzone oczy wzrastających ludzi przeszywa rodząca się magia. Oddechy, coraz szybsze i urywane, zaraz rozerwą płuca.
Już czas!
Wielkie koło złożone z ludzkich ciał i ramion otacza największe ognisko na środku polany. Niesie się pieśń Beltaine, wesoła, głośna muzyka upaja silniej niż jakikolwiek alkohol. Pot lśni na roześmianych twarzach, ubrania zaczynają lepić do ciał. Skok, obrót, jeszcze raz i w kołko, juuuuż! – krzyczy najstarszy z chłopaków. Powietrze zdaje się gęstnieć z każdą chwilą, daje się w nim wyczuć coś nienaturalnego, podsycającego gorączkę zabawy. Szeroko rozwarte oczy szukają w malignie jeszcze jednej okazji do tańca, jeszcze jednej rumianej twarzy albo ogorzałych ramion.
Wolniej!
Przynoszą z ogromnego dębowego stołu kufle pełne młodego wina z zeszłorocznych winogron, soku ze świeżo zerwanych jabłek i czystej, źródlanej wody. Tłum dzieli się na mniejsze grupy, rozchodzi do mniejszych ognisk, do wszystkich dorzuca się drwa. Będą płonąć do rana, jest Beltaine. Zimny napój koi zmęczone gardło, miękka trawa daje chwile wytchnienia. Poza kręgami światła zalegają ustronne plamy ciemności. Wstaje monotonna muzyka świerszczy i cykad przywołująca sen, odganiająca napięcie. Wiele głosów podejmuje różne pieśni by wspólnie dokończyć święto, ale inne zbłąkane i jeszcze pełne energii oczy gorączkowo szukają partnerów.
Raissa!
W blasku każda dziewczęca twarz wygląda jak jej, ale palce złączone z palcami innych świadczą inaczej. Dziewczyny nie przepraszają, pędzą na spotkanie z nieznanym w tak długo oczekiwanych ramionach. Szuka. Czułe uszy słyszą chichot wcale nie przypominający śmiechu nie tak dawno ogarniającego całą polanę. Cięższe, urywane oddechy znad strumienia mówią, że tam jej nie znajdzie. Zapach jej ciała, mógłby go rozpoznać choćby tu i teraz, ale jak wyłowić go spośród zapachu setek innych ciał? Ogniska! Dziewczęce głosy, tęskna melodia o miłości, to tam! Podbiega i chwyta ją w pół. Oczy spotykają się zaraz przed ustami.
Raissa!
Ma takie delikatne dłonie. Obrazy urywają się przed roziskrzonymi oczami, dlaczego to wszystko dzieje się tak szybko? Delikatnie całuje jej ramię, wsuwa palce we włosy, zaraz potem leżą w miękkiej trawie, a naprędce zrzucone ubrania krępują nogi. Dłonie wędrują po tajemniczych wzgórkach i dolinach, usta szepczą bezsensownie coś, czego nie można przekazać słowami. Przyspieszony oddech, jęk i ból w plecach od wpijanych w nie paznokci. Wszystko przestaje mieć znaczenie, jest tylko ten moment i jej ciepło, jej przygryzione wargi i kurczowo zaciśnięte wokół szyi kruche ramiona…
Raissa!

Urwało mnie od wordpressa, a w sumie niemało się działo. Wycieczka w góry świetna, zbieranie jagód na całym szczycie po to by je znieść i zjeść ze śmietaną było jednym z lepszych naszych pomysłów.  Wróciłem do domu chory. ;)

Ostatnimi czasy ujęła mnie jedna z sesji Kamila dostępna tutaj, Monika to świetna dziewczyna. I jak wygląda na zdjęciach!

Obiecuję że będę tu wracał częściej, a tymczasem zakończymy Raissą :)

Written by assamite

Sierpień 25, 2009 at 11:11 pm

Egészségedre!

z 3 uwagami

Ujawniam wypadek w Olsztyńskim HyMie, tak jak obiecałem ;)
IMG_1293
Budapeszt. Miasto, które pamięta jeszcze Rzymian, czym zresztą próbują się pochwalić archeolodzy. Uśmiecham się na myśl o ostatnich dniach spędzonych na Węgrzech – dużo by pisać! Trudno to wszystko zmieścić w kilku zdaniach, ale jeśli napiszę, że odwiedziłem piwnicę gdzie produkuje się rocznie blisko 700 tysięcy litrów wina (dobrego wina!), to przynajmniej wszyscy studenci mnie zrozumieją ;)

Byłem na wzgórzu (Gellerta), które wzięło nazwę od pechowego duchownego, którego poganie wyrzucili przez okno z jego własnej siedziby. Później zresztą został świętym, głównie za to, że ich wszystkich bardzo szybko, brutalnie i skutecznie schrystianizował. Ach ta nasza europejska historia ;)

koronacja

Dowiedziałem się także w Wyszehradzie o walnym zjeździe ówczesnych wielkich Europy. Nie zabrakło także naszego króla Kazimierza Wielkiego, który natychmiast zbałamucił jedną z dwórek. Zapomniał jednak, że była mężatką. W wyniku nieszczęśliwego zbiegu okoliczności zjazd został zakończony przedwcześnie, choć dla Polski jak najbardziej pomyślnie. Swój chłop!

Duże wrażenie robi także bazylika Wniebowstąpienia Najświętszej Maryi Panny w pierwszej stolicy Węgier, jakieś 20 km od Budapesztu. Mam zdjęcie z zewnątrz, zrobione zresztą już ze Słowacji, ale nie oddaje jej w pełni. Będąc w środku odczułem zdumienie, jakim cudem ludzie mogli coś takiego stworzyć.

widok

Wczoraj i dziś 19 godzin powrotu do domu, Zlaty Bazant i zabawy fotograficzne, odkryłem do czego służy to śmieszne pokrętło tuż obok przycisku robiącego zdjęcia w aparacie. Oto wyniki:

kamil

seba

I jeszcze muzycznie, bo tak mnie tknęło przez jedną niebywale niewielkiego wzrostu, za to na pewno nadrabiającą innymi walorami (tylko jakimi ?!) kobietę:

Written by assamite

Sierpień 3, 2009 at 10:45 pm

Napisane w Ja, muzycznie, news

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.